Raport meteo

Od jakiegoś czasu RDS zyskał sobie opinię najbardziej nieprzewidywalnej imprezy PMnO pod względem pogodowym. Czy słusznie? Jak to do tej pory wyglądało?

Stalowa Wola 2008 – Chmurno i ponuro. Od połowy imprezy deszcz. Na tyle mocny, że jeden z punktów kontrolnych, zlokalizowany w przepuście pod drogą, został zatopiony, bez możliwości dojścia

Stalowa Wola 2009 – słonecznie. Nieprzesadnie, ale ciepło. W nocy potężna mgła

Ulanów 2010 – w nocy temperatura poniżej zera. W dzień delikatne słońce, ale jednak chłodno. Miejscami na trasie śnieg.

Ulanów 2011 – mokro i deszczowo. Podczas dojazdu niektórzy mieli atrakcje w postaci śnieżycy. Jeden z przelotów na trasie zamienił się w prawie kilometrowej długości bajoro z wodą sięgającą powyżej łydek

Gorzyce 2012 – słonecznie, wręcz upalnie. Były krótkie spodenki i krótkie rękawy. Na mecie niektórzy chwalili się świeżą opalenizną

Gorzyce 2013 – dzień przed rajdem bardzo gwałtowny atak zimy. Rozważane było skrócenie tras, a nawet odwołanie imprezy. Nocą około minus dziesięciu. W dzień nadal mróz, ale przy pięknym słońcu. Dużo śniegu, średnio do połowy łydki, ale zdarzały się miejsca ze śniegiem powyżej kolan

Sanok 2014 – Piękny słoneczny dzień. Temperatura sporo powyżej dwudziestu na plusie. Niektórzy biegali bez koszulek.  Najcieplejszy RDS w historii

Dwikozy 2015 – 24 godziny deszczu, tysiąc odmian błota na trasie

Nowa Sarzyna 2016 – ciepło, słonecznie i sucho

Łętownia 2017 – deszcz, chwilami rzęsisty. W sobotę po południu potężna ulewa

Pruchnik 2018 – najgorsza pogoda w historii. Potężny atak zimy. Niektóre miasta w Polsce były odcięte od świata. Niektórzy, szczególnie pochodzący z lubelszczyzny, nie mieli szans, by dojechać na start. Rekordzista jechał z Warszawy do Pruchnika 13 godzin. Na starcie setki temperatura plus jeden i deszcz ze śniegiem. W dzień cieplej. Do dyspozycji wszystkie rodzaje błota. Ponuro i wietrznie. W końcówce spadek temperatury poniżej zera i śnieżyca

Różnica temperatur między edycjami najcieplejszymi i najzimniejszymi wynosi prawie 40 stopni!

Podsumowując:

45 % szans, że będzie słońce

45 % szans na deszcz i błoto

27 % szans na śnieg i mróz

45 % szans na to, że po drodze lub w trakcie imprezy przytrafi się jakiś pogodowy hard core

 

Reklamy

Weekendowy rozruch

Nie samym RDS-em człowiek żyje. Czasem trzeba przewietrzyć głowę i odpocząć w jakiejś fajnej okolicy. PKŻ wzięła więc dzień urlopu i w sobotę rano ruszyliśmy na południe. Było dość syto, więc nakreślę tylko krótko, co zobaczyliśmy po drodze:

– Pogórze Przemyskie: Słonne (tam, gdzie startuje Duch Pogórza) – Łączki (PK 13 na zeszłorocznym RDS) – Winna Góra,

DSC_0197

Piątkowa – cerkiew,

– Wujskie- punkt widokowy, widok na oddaloną o 65 km Tarnicę,

– ruiny zamku Sobień,

DSC_0257

Leski Kamień.

Nocleg w Ustrzykach Dolnych u znanego w rajdowym światku Wojtka Z. Wojtek usłyszał kiedyś hasło „rzuć wszystko i jedź w Bieszczady” i… tak właśnie zrobił. Rzucił pracę w Warszawie i zamieszkał w Ustrzykach. Na razie udało mu się przetrwać bieszczadzką zimę, co jest już pewnym osiągnięciem.

DSC_0293

Niedziela: wyjście w góry. Trasa naokoło źródeł Strwiąża: Mały Król – Wielki Król – Laworta.

DSC_0286

Poniedziałek: trochę zwiedzania. Celem były okoliczne cerkwie. Wojtkowi spodobał się temat, wiec zaliczyliśmy kolejno: Hoszów, Bystre, ruiny dzwonnicy w Lipiu, Żłobek, Rabe, Hoszowczyk i Równię. Sporo, ale w tamtej okolicy jest tego znacznie więcej. Po drodze wyskoczyliśmy jeszcze na Jaworniki, najwyższy szczyt Gór Sanocko – Turczańskich.

DSC_0297

 

To było udane pożegnanie zimy.

DSC_0367

 

 

Komunikat techniczny

Trasa TP 50:

Odprawa ok. 8.45, rozdanie map 8.55, start 9.00, koniec limitu 24.00. Na trasie znajdować się będzie 20 punktów kontrolnych. Każdy uczestnik będzie miał do zaliczenia w dowolnej kolejności 17 dowolnie wybranych punktów. Kara za brak punktu kontrolnego: 2 godziny.

Trasa TP 25:

Odprawa: 9.45, rozdanie map 9.50, start 10.00, koniec limitu: 18.00. Na trasie znajdować się będzie 20 punktów kontrolnych, Każdy uczestnik będzie miał do zaliczenia w dowolnej kolejności 10 dowolnych punktów. Kara za brak punktu: 2 godziny.

Klasyfikacja: jedynym kryterium klasyfikacyjnym będzie czas na mecie, powiększony o ewentualne kary czasowe.

Dekoracje zwycięzców: w miarę zbierania się trojek z podium w poszczególnych konkurencjach.

Obie trasy są nietrudne nawigacyjnie i raczej szybkie. Suma przewyższeń na TP 50 ok. +160 / + 180, w zależności od wariantu. Na dzień dzisiejszy możliwe jest pokonanie całości  na sucho, bez przemoczenia butów. W przypadku opadów na niektórych przelotach może być dużo błota.

Zaopatrzenie na trasie: jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że na TP 50 nie będzie możliwości uzupełnienia zaopatrzenia w sklepach! Proszę to uwzględnić w planowaniu ilości wody zabranej na trasę.

 

Złota Kościuszkowska czyli baza

Warto napisać kilka słów o bazie tegorocznego Rajdu Dolnego Sanu. Mieścić się będzie w obiektach Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Stalowej Woli przy ul. 1 Sierpnia 26. Jest to największa szkoła ponadgimnazjalna w Stalowej Woli i jedną z większych na Podkarpaciu. Uczy się w niej około 1000 osób.

Kiedyś była nazywana „Budowlanką”, obecnie ta nazwa nie oddaje już pełnego profilu szkoły. Dziś można uczyć się także na profilach wojskowych, sportowych i technicznych. Nas najbardziej interesują oczywiście kierunki sportowe. W lekkoatletyce szkoła w zeszłym roku zajęła 4. miejsce w ogólnopolskiej klasyfikacji szkół. W rywalizacji sportowej SZS w województwie podkarpackim regularnie plasuje się między 2. a 5. miejscem.

Wszystko jednak przebijają klasy wojskowe. Szkoła zdobywała mistrzostwo Polski w:

– rywalizacji sportowo – obronnej stowarzyszeń młodzieżowych,

– krosie strzeleckim,

– wieloboju obronnym LOK,

– dwuboju obronnym.

DSC04829

Uczniowie Złotej nieraz startowali już w RDS razem z jednym z nauczycieli, Dariuszem Bańką. W roku 2013 udało nam się nawet wystawić wspólny czteroosobowy zespół, który wystartował w rajdzie przygodowym 3 Rzeki.

Baza RDS mieścić się będzie w jednym z budynków bocznych. Będziemy mieć do dyspozycji praktycznie cały budynek wraz z niewielką sala gimnastyczną.

 

DSC04830.JPG

A skąd „Złota Kościuszkowska”? Od patrona szkoły, Tadeusza Kościuszko, a także od faktu, że  Złota przewodniczy ogólnopolskiej federacji szkół kościuszkowskich.

Zasłużeni dla RDS

 

W jedenastu edycjach Rajdu Dolnego Sanu wzięło udział 530 osób. Na liczbę tę składa się 426 panów i 104 panie. Kto najwięcej razy brał udział w RDS?

10 – Krzysztof Drożdżyński

9 – Marek Porębski

– Paweł Szpak

8 – Tadeusz Podraza

– Sławomir Toporowski

7 – Łukasz Bieńko

– Grzegorz Korpula

– Zenon Lulek

– Janusz Słopiecki

– Jacek Wąsik

– Maciej Więcek

6 – Michał Linek

– Stanisław Adam Olbryś

– Andrzej Osyszko

– Marcin Smoliński

– Paweł Szarlip

Na uwagę zasługuje fakt, że Krzysztof Drożdżyński za każdym razem startował na trasie stukilometrowej.

Wśród pań nieco łatwiej było znaleźć się w czołówce. Najczęściej nad San przyjeżdżały:

6 – Anna Męcina

5 – Elżbieta Pawluczuk

– Anna Podraza

– Urszula Wojciechowska

4 – Joanna Owczarz

Kilka słów o trasie

Do rajdu niecałe 5 tygodni. To chyba dobry moment, by napisać kilka słów o trasie i o sposobie przeprowadzenia imprezy. Bedzie trochę inaczej niż zazwyczaj.

Wstępnie zaplanowane jest rozstawienie 18 punktów kontrolnych. Kolejność zaliczania będzie dowolna, ale… obie trasy TP 25 i TP 50 dostaną takie same mapy z tymi samymi punktami kontrolnymi. Uczestnicy z trasy krótszej, by zrobić „całość” będą musieli zaliczyć 9 punktów. Zawodnicy z pięćdziesiątki będą musieli podbić 16 PK. Będzie odrobina kombinowania: które punkty zaliczyć, które wyeliminować? Który wariant opłaci się bardziej: leśny czy polny?

Nawigacyjnie będzie raczej nietrudno, jak to na RDS. Największym wyzwaniem będzie wybór najkrótszego wariantu.

Zimowe sporty niekonwencjonalne: jazda na butach

Wydawać by się mogło, że każdy zna zabawę taką jak jazda na butach na ślizgawce. Nie każdy jednak wie, że ta zabawa może mieć nieco bardziej profesjonalną wersję. Przejdźmy więc do rzeczy. Z akcesoriów potrzebne nam będą :

  • samochód dowolnej marki,
  • kilka metrów liny lub sznurka,
  • buty.

Szukamy kawałka odśnieżonej, śliskiej drogi. Do samochodu przywiązujemy linę. Łapiemy za koniec liny. Samochód rusza i … frajda murowana!

s2.jpg

Istnieje również uproszczona wersja tego sportu. Zamiast butów możemy założyć narty; wtedy jazda jest znacznie łatwiejsza, nie daje jednak tak wielkich emocji.

Do jazdy najlepsze będą małe drogi lokalne. Uprawianie tej zabawy na drogach publicznych grozić może bliskim spotkaniem z patrolem policji. Pewne niebezpieczeństwo niosą też gęsto występujące na poboczach znaki drogowe.

Życzę dobrej zabawy.

Scan

Foto: Wołosate ok. 1996r.