Ardeal cz. 2

Z Sybina jedziemy na południe. Przebijamy się na zewnętrzną stronę Karpat Przełomem Czerwonej Wieży. To głęboka dolina wycięta przez rzekę Alutę (Olt). Dno doliny leży na wysokości ok. 350 m npm, a po bokach stoją ponad dwutysięczne wierzchołki Gór Sybińskich i Fogaraszy. Miejsce jest bardzo malownicze i nie umniejsza tego nawet fakt, że dnem doliny poprowadzona jest droga krajowa o dużym natężeniu ruchu.

Po drugiej stronie Karpat co chwila atakują nas tabliczki informujące o zabytkowych klasztorach. Wybieramy do zwiedzania monastyr Cozia. Jest to o tyle proste, że leży bezpośrednio przy drodze głównej. Monastyr zbudowany został w XIV wieku i , jak mówi Wikipedia, jest podobno jednym z najświetniejszych dzieł wołoskiej sztuki średniowiecznej. Wielokrotnie był oblegany i niszczony. Odbudowany, przyciąga dziś tłumy turystów.

DSC04006

DSC04008

Roboty drogowe, światła. Przejeżdżam na zielonym, jako ostatni, w sporej odległości od poprzednika. Przed końcem robót drogę zastępują mi trzy samochody. W Rumuni kierowcy zawsze spieszą się. Ci trzej wjechali jeszcze na czerwonym. Próbują wymusić na mnie cofnięcie się. Najpierw stukam się w czoło. Potem dużo macham rękami. Głośno po polsku wykrzykuję im, co myślę o nich i o prowadzeniu się ich mamusi, a po angielsku wyrzucam z siebie kilka razy słowo na „f”. W trakcie co jakiś czas naciskam klakson. Pomaga. Zjeżdżają w końcu z drogi.


W Costesti oglądamy trovantilory. Miały to być „skalne konkrecje”. W praktyce są to dosłownie cztery kamienie na krzyż. Można obejrzeć, owszem, ale żeby jechać po to aż do Rumuni? Trovantilory znaleźliśmy w przewodniku Pascala. Ciekawa sprawa, że znalazło się tam miejsce dla takiego drobiazgu, a zabrakło go dla większych i ciekawszych obiektów, nawet z listy UNESCO.

Hit dnia to kolejny monastyr, tym razem UNESCO-wy, w Horezu (Hurezi).Pochodzi z XVII wieku i jest arcydziełem stylu brynkowiańskiego. Proszę nie pytac mnie, jakie są cechy stylu brynkowiańskiego, bo nie wiem. Założony został przez hospodara Constantina Brincoveanu. W świątyni znajduje się biblioteka, dzięki której monastyr był  przez lata głównym ośrodkiem życia kulturalnego Wołoszczyzny.

DSC04033

DSC04038

Słyszał ktoś kiedyś o culach? To rezydencje lokalnych bojarów mające charakter obronny. Nie dało się w nich może przetrwać wielkiego oblężenia, ale napad zwykłych zbójów owszem. Dwie zachowane cule (jedną szesnastowieczną) obejrzeliśmy w Maldaresti.

DSC04053

Kolejnego dnia chcemy dostać się w Fogarasze. Za zamkiem w Poienari (prawdziwy zamek Vlada Palownika) droga zaczyna gwałtownie wspinać się do góry. Potem jest tunel, a za tunelem… niespodziewanie wjeżdżamy na wielką rzeczną zaporę. Wielką, mającą 166 metrów wysokości. Zbudowano ją 60 lat temu. Wtedy była jedną z dziesięciu największych na świecie. Do dziś mieści się w Top 20.

DSC04067

Ciekawa sprawa, ale zapora na jeziorze Vidraru jest zupełnie nieatrakcyjna dla autorów polskich przewodników. Ani słowa o jej istnieniu nie ma w przewodnikach Bezdroży z 2004 roku i Pascala z 2017. Wyobrażacie sobie przewodniki po Polsce bez wzmianki o Solinie? Ciekawe czego jeszcze nie ma w tych wydawnictwach?

Nad wzgórzu nad tamą stoi pomnik Transformersa. Swojski taki, wygląda jak brat stalowowolskiego Króla Skorpiona. Chwila googlania i okazało się, że transformers to nie byle kto, bo sam Prometeusz, który postanowił zadbać o wątrobę i uciec kaukaskim sępom do Rumunii.

DSC04071

A za zaporą była szosa transfogaraska.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s