Na Bukowinę

Do Wyżnicy chcieliśmy dojechać w około 10 godzin. Co z tego, że plan był dobry, skoro z realizacją poszło jak zazwyczaj czyli kiepsko. Zatrzymała nas ukraińska granica. Jeszcze o siódmej rano strona internetowa podawała, że na odprawę na przejściu w Medyce czeka się godzinę. O dziesiątej kolejka miała już ponad kilometr długości. Sforsowanie granicy zajęło nam prawie pięć godzin. Nie tak miało być. W stosunku do planu mieliśmy w tym momencie dwie godziny straty.

Droga do Lwowa była niezła. A potem kolejny problem: przyjechaliśmy w godzinach szczytu i obwodnica tego miasta była zupełnie zakorkowana. Dziesięć kilometrów jechaliśmy prawie godzinę. Znowu zmarnowaliśmy czas.

Przez Stanisławów i Kołomyję przejechaliśmy względnie sprawnie. Niepokoiła mnie jednak końcówka po lokalnych drogach, dlatego chciałem koniecznie dojechać do celu za dnia. Niepokój był słuszny, ostatnie kilometry były koszmarne. Nie wyrobiliśmy się przed zmrokiem. Dziury w drodze były coraz większe. Chwilami cała droga składała się głównie z dziur, a asfalt znikał całkiem. Jakość ukraińskich dróg lokalnych jest jedyna w swoim rodzaju. Zbudowano je 30 – 40 lat temu i zazwyczaj od tego czasu nie były remontowane. Trudno sobie to wyobrazić, jeszcze trudniej w to uwierzyć. Trzeba to po prostu zobaczyć. A jeżeli przyjeżdżać to nie swoim samochodem.

Po trzydziestu kilometrach kowbojskiej jazdy w końcu dojechaliśmy do mostu w Kutach. Czarny Czeremosz oddziela tu Galicję i Bukowinę. Czym  jest ta Bukowina? To region podzielony dziś na pół między Ukrainę i Rumunię. W ciągu ostatniego stulecia był także pod władzą austriacką, niemiecką i radziecką. A wcześniej panowali tu Mołdawianie, Polacy i Turcy. Przed II Wojną Światową Czarny Czeremosz odgraniczał od siebie Polskę i Rumunię.To przez most w Kutach uciekały we wrześniu 1939 roku tysiące Polaków. Między nimi byli marszałek Edward Rydz – Śmigły i prezydent Ignacy Mościcki. Wyjeżdżało też złoto narodowego banku, a za kierownicą jednej z ciężarówek siedziała Halina Konopacka, złota medalistka olimpijska.

most

Za mostem była Wyżnica, po trzynastu godzinach dojechaliśmy na miejsce. Baza turystyczna, gdzie dzień wcześniej rezerwowałem pokój była jednak pusta. Nie było obsługi. Był tylko jeden człowiek, który tak jak my przyjechał na zawody. Skontaktował nas z obsługą i…  pani po drugiej stronie słuchawki nic nie wiedziała o naszym przybyciu. Powiedziała, że skontaktuje się z synem i jeżeli on potwierdzi rezerwację, przyjedzie i nas wpuści. Postanowiliśmy zastosować technikę faktów dokonanych. Sami weszliśmy do bazy, sami otworzyliśmy pokój, by zostać na noc. Przecież mieliśmy rezerwację.

Pani przyjechała o dwudziestej trzeciej, by nam powiedzieć, że nie rezerwacji jednak nie mamy. Że numer pod który dzwoniliśmy to nie jest numer ich bazy. Że mamy sobie stąd iść. Wywnioskowaliśmy z PKŻ,  że naprzyjmowali z synem rezerwacji więcej niż mieli miejsc, wiec pozbywają się trudnych klientów czyli nas. Wściekłem się. Powiedziałem, że nigdzie nie idziemy. Ostatecznie stanęło na tym, że możemy przespać do rana, a potem do widzenia. Biorąc pod uwagę fakt, że była północ, a za dwanaście godzin miałem start, przed którym musiałem znaleźć kwaterę dla siebie i PKŻ, nie było to szczególnie komfortowe rozwiązanie. Zawsze jednak lepsze, niż gdybyśmy mieli spać na ulicy.

Rano szybko wstałem i zacząłem szukać nowej kwatery. Na szczęście była czynna jeszcze jedna baza, która nas przyjęła. Tam złapaliśmy internet i zaczęliśmy sprawdzać telefony. Wtedy okazało się, że… zarezerwowaliśmy nocleg w  zupełnie innej bazie niż myślałem. Poskładaliśmy do kupy numery telefonów i okazało się, że najpierw dzwoniłem do bazy, gdzie nie dogadałem się. Potem do drugiej, gdzie udało się zarezerwować nocleg, a na koniec pojechałem do trzeciej, bo źle spisałem adres. Na miejscu wbiłem się na chama do lokalu, gdzie nie mieliśmy rezerwacji, a na koniec zrobiłem awanturę starszej pani, która przyszła do nas o dwudziestej trzeciej.

Brawo Hiu, w ten sposób potrafisz załatwić nocleg tylko ty jeden na całym świecie. Jesteś miszcz!

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s