Charakterystyka tras

TP 100

Długość ok. 100 km mierzone po optymalnym wariancie. Suma podejść 2000 – 2500 m. Ilość PK – 17. Punkty kontrolne w miejscach charakterystycznych. Niektóre przeloty trudne, a nawet bardzo trudne nawigacyjnie. Teren dziki, o charakterze górskim. Trasa wymaga bardzo dobrego przygotowania fizycznego. Zawodnicy po drodze nie będą mieli możliwości uzupełnienia jedzenia i picia (będzie taka możliwość po zboczeniu z wariantu optymalnego). Istnieje ryzyko napotkania na trasie dzikiej zwierzyny (niedźwiedzie). Kolejność zaliczania punktów obowiązkowa.

Na odcinkach pomiędzy 8. i 20 kilometrem oraz między 34. i 68. uczestnicy będą mieć obowiązek posiadania „uaktywnionego” dzwonka na niedźwiedzie.

TP 50

Długość ok. 50 kilometrów, suma podejść ok. 1200 – 1500 m. Ilość PK – 12. Kolejność zaliczania punktów dowolna. Trasa stosunkowo łatwa nawigacyjnie. Po drodze może nie być  możliwości uzupełnienia jedzenia i picia. Trasa wymaga dobrego przygotowania fizycznego. Po drodze istnieje ryzyko napotkania dzikiej zwierzyny. Na odcinkach pomiędzy PK 2, 3 i 4 zaleca się posiadanie „uaktywnionego” dzwonka na niedźwiedzie.

TP 25

Długość ok. 24 kilometry, suma podejść ok. 600 metrów. Ilość PK – 6. Trasa bardzo łatwa nawigacyjnie. Kolejność zaliczania punktów obowiązkowa.

 

 

Reklamy

Mala Hana

Mala Hana to niewielki region etnograficzny na Morawach. Kilka wiosek i miasteczek zagubionych gdzieś między pagórkami. Od dwudziestu trzech lat odbywa się tam dalkovy pochod Malohanacka Stovka. To jednak nie wszystko – równolegle startuje tam Opatovske Smajd, marsz turystyczny na trasach od 10 do 50 kilometrów. Spory, jeżeli dobrze zrozumiałem relację w czeskiej telewizji, to w tym roku wzięło w nim udział ponad 600 uczestników. Stovka wchodzi w skład  cyklu CSUT – Czesko Słowacki Ultra Trail.

Wybraliśmy się tam we dwóch ze Staszkiem Olbrysiem. Na miejscu spotkaliśmy Rafała Koszyka, stałego bywalca czeskich imprez. Oprócz nas była też grupa Węgrów z m. in. Balintem Orsi (zwycięzcą jednej z edycji Beskidy Ultra Trail) i Robertem Kovacsem (dwukrotnym zwycięzcą ponad sześciusetkilometrowego Goldsteiga). Łącznie na starcie stanęły 82 osoby.

Zaskoczeniem na starcie był brak itinera. Dostaliśmy za to mapy z rozrysowaną trasą wiodącą w całości po turystycznych szlakach. Początek był mocny, pierwsze kilometry, pod górkę, robiliśmy w tempie ok. 6 minut na kilometr. Marzyło mi się po cichu pobicie rekordu życiowego. Trasa wydawała się nietrudna, tylko 2350 metrów podejść. Sprawy nie ułatwiał jednak śnieg. Nie było go bardzo dużo, ale trasa była zmrożona i śliska.

Wszystko szło dobrze gdzieś d0 42. kilometra. Tam przez chwilę mapa nie bardzo zgadzała mi się z drogą. W sumie to drobiazg, ale po chwili zgubił mi się niebieski szlak. Nie ruszyło mnie to jakoś, postanowiłem pójść kawałek asfaltem, a potem pierwszą napotkaną drogą dojść do szlaku. Ale jakoś dalej teren nie zgadzał mi się z mapą. Po czterech kilometrach wyciągnąłem kompas i…

… i zadziwiłem sam siebie. Przez cztery kilometry szedłem w kierunku dokładnie odwrotnym od prawidłowego. Żeby wrócić do dobrej drogi musiałem nadłożyć osiem kilometrów. Plan na zrobienie życiówki legł w gruzach. Motywacja również.

Trochę odechciało mi się szybko biegać. Nie miałem jednak nic lepszego do roboty. Bez zbytniego przemęczania się powoli turlałem się do mety. Musiałem wyrobić się do 13.30, bo kilka minut później zaczynał się olimpijski konkurs skoków narciarskich. Ten plan udało się zrealizować idealnie. Na mecie byłem trzydziesty, po 16 godzinach i 48 minutach. Nawet nie przebierałem się;  tak jak stałem poszedłem w miasto szukać baru z telewizorem i olimpijską transmisją.

Zwycięzcy, Tomas Klimsa i Robert Frohn zrobili całość w 10.55. Najszybsza kobieta, Eliska Kaniowa była na mecie w 13.19.

Gdy wchodziłem na metę przed czternastą, na scenie rozkładała się bluegrassowa kapela. Po skokach, o 16.30 zespół grał nadal. Poszedłem spać, a gdy wróciłem chwilę przed dwudziestą zespół wciąż jeszcze był na scenie. Pod sceną wirowało kilka par, a ręce tańczących zamiast na biodrach krążyły po pośladkach partnerów. Można tylko pozazdrościć Czechom umiejętności bawienia się.

Krótko podsumowując imprezę:

Zalety: świetna atmosfera, przebijająca nawet nasze imprezy na orientację: z jednej strony mocni ściganci, z drugiej osoby łojące piwo jeszcze przed startem. Ciekawa i mimo stosunkowo  niewielkich przewyższeń wcale nie łatwa trasa. Po drodze sporo ładnych widoków. Niskie wpisowe (ok. 68 złotych). Tani ( 7 zł) nocleg na miejscu

Wady: niefrasobliwe oznaczenie punktów kontrolnych. Kto nie znał trasy czasem musiał ich długo szukać (Staszek Olbryś szukając trafił nawet aż do sąsiedniej wioski). Trasa została wyznaczona w sposób umożliwiający skracanie, co wykorzystało kilku uczestników. W skrajnym przypadku można było na tym ugrać nawet koło godziny.  Wyniki zostały opublikowane dopiero trzy dni po zwodach.

W Czechach nie mówcie nigdy „szukać”, to niecenzuralne. Używajcie określenia „hledat”.

Mój start: czwarty raz w Czechach i czwarty raz sportowa porażka, wynik prawie trzy godziny słabszy od zakładanego. Mimo to wróciłem usatysfakcjonowany, pod każdym względem zadowolony. Może to kwestia klimatu imprez w tym kraju, trochę trudności trasy, może też specyficznego stylu organizacji, ale starty w tym kraju zawsze są dla mnie piękną przygodą, i to przez duże P.

DSC02589

 

 

Proszę państwa , oto miś!

Do regulaminu RDS w dziale „wyposażenie obowiązkowe” został dziś dodany nietypowy punkt. Każdy uczestnik na trasie TP 100 będzie zobowiązany posiadać ze sobą dzwonek lub grzechotkę.

Po co biegaczom dzwonek albo grzechotka? Na pierwszy rzut oka wydawać się to może śmieszne. Sprawa jest jednak poważna. Niedaleko terenów przez które będzie przechodziła trasa RDS mieszkają dwa niedźwiedzie. Nie są to przyjazne ludziom misie. Zdążył się już o tym przekonać jeden z mieszkańców wioski położonej zaledwie 3 kilometry od jednego z przelotów. Proszę więc, by sprawę potraktować poważnie.

Jeżeli ktoś nie wie, gdzie kupić odpowiedni dzwonek – polecam sklepy wędkarskie.

Trasy TP 50 i TP 20 będą od misiów trzymać się z daleka.

Poniewierka

Tras było cztery: półmaraton, dycha, nordic walking i 15 km na orientację. Impreza nazywała się Zimowa Poniewierka i w założeniu była spotkaniem integracyjnym grup biegowych z Podkarpacia. Za orientację odpowiadał Andrzej Kusiak. Ten sam, który sprowadził RDS do Łętowni. Ten sam, który z zespołem Podkarpacia zdobył drużynowe mistrzostwo Polski w marszach na orientację.

Po starcie poszliśmy mocno w las. Początkowo sporą grupą, by po drugim punkcie pobiec każdy w swoja stronę. Trochę zdziwiło mnie, że nikt nie poleciał za mną. Przyjrzałem się mapie i dokonałem odkrycia: mój wariant był jakoś mało optymalny. Trudno, trzeba gonić mocno, to jeszcze może nadrobię.

No i nadrobiłem: po siódemce chciałem zrobić trójkę, ale jakoś się zagapiłem i niechcący wylądowałem na ósemce. Zarobiłem dodatkowy kilometr. Zegarek pokazywał jednak, że wciąż jest nieźle. No to naginałem. Do czasu gdy drogę zagrodziła mi rzeka. Nie bardzo wielka, taka do kolan, jak najbardziej do przejścia. Jedynym problemem była temperatura otoczenia: sześć stopni poniżej zera. Nie przyjechałem jednak na zawody by mazgaić się, tylko na ściganie. Co z tego, że zimno, przeszedłem na drugą stronę i już (tu nadmienię, że fakt miał miejsce o 11.20, w Biedaczowie zostaliśmy do 15.30, a ja nie miałem butów na zmianę „bo przecież na mrozie będzie sucho”).

Półtora kilometra przed metą dogoniłem Pawła Puściznę. Skoncentrowaliśmy się na ściganiu tak głęboko, że zamiast na metę, drugi raz pobiegliśmy na PK 1. Oczywiście znowu niechcący. Z ostatnich krzaków 70 m przed metą wybiegliśmy równocześnie. Paweł skręcił w prawo do biura zawodów, a ja odruchowo w lewo, w stronę banera z napisem „meta”. No i zonk; nasza meta była jednak w biurze. Wpadłem tam pół minuty po rywalu, wściekły na cały świat. Andrzej mówił o wszystkim na odprawie, ale po co mi odprawa. Ja przecież wiem wszystko najlepiej.

W sumie jednak wcale nie było źle. Przeciwnie, było bardzo dobrze. Okazało się, że zająłem drugie miejsce! Mimo stosunkowo łatwej mapy błędy robili wszyscy. Na trasie zrobiłem 17,5 kilometra. Dla porównania czwarty Tadek Podraza zrobił prawie dwa kilometry mniej.

Była na Poniewierce także PKŻ. Co prawda nie wolno jeszcze jej biegać, ale spacerować po lesie owszem, tak. Poszła więc do lasu na plotki z Anią Podrazą. Panie na mecie bardzo były zdziwione, gdy dowiedziały się, że… zajęły wspólnie trzecie miejsce.

Podsumowując: trasa fajna, wynik ekstra, pogoda dla mocnych, towarzystwo doborowe. Podobnie było i na innych trasach Zimowej Poniewierki. Organizatorzy, którzy w sumie ściągnęli do Biedaczowa kilka setek zawodników zrobili dobrą robotę.


Ale…

„Osoby z Państw nie należących do UE mogą brać udział w zawodach i klasyfikacji open bez przyznawania nagród pieniężnych i rzeczowych” – taki zapis znalazł się w regulaminie imprezy. Zapis dyskryminujący potencjalnych uczestników ze względu na pochodzenie. Niezgodny z polską konstytucją i to w punkcie, którego nie negują nawet ci, którzy chcieli by ją zmieniać.

Do zawodów chciała zgłosić się grupa zawodników z Maroka. Organizatorzy zrobili sondę wśród uczestników i dołożyli do regulaminu taki kuriozalny zapis. Nie chcę pastwić się nad nimi, chcieli dobrze. Odpowiedzieli na społeczne zapotrzebowanie tak, jak życzyli sobie tego rodzimi zawodnicy.

Nie potrafię nad tym przejść do porządku dziennego. Z naszych biegaczy wyszło tu kilka paskudnych cech. Na przykład pazerność na pieniądze. Nasi amatorzy uważają, że należy im się kasa za bieganie. Nawet jeżeli ktoś biega szybciej od nich, nie wahają się przed udupieniem go regulaminowo, by samemu wziąć pieniądze. Naszym biegaczom wydaje się też, że zasługują na nagrody, bo są u siebie. Wyobrażacie sobie Maraton Nowojorski z zapisem regulaminowym, że obcokrajowcom nie należą się nagrody? Wyobrażacie sobie maraton w Berlinie z zapisem „nur fur Deutsch?” Ale imprezę w Polsce z zapisem „nagrody tylko dla Polaków” nasi „sportowcy” już potrafią sobie wyobrazić.

Jest tylko jedna uczciwa zasada dotycząca przyznawania jakichkolwiek nagród: należą się one lepszemu. Nie białemu, nie czarnemu, nie polskiemu, kenijskiemu ani zielonemu.

LEPSZEMU.

Szkoda, że niektórzy nie potrafią sobie przyswoić tak elementarnej prawdy.

 

Lista startowa

TP 100 M

1. Drożdżyński Krzysztof, Powstaniec Dobra, Klęk

2. Karabin Bartłomiej, Polowanie na Wiewiórkę, Dobra

3. Podraza Tadeusz, UltraTarnów, x

4. Lekki Jerzy, BB Runners, Bielsko – Biała

 

TP 50 K

1. Łaska Renata, KInO Stowarzysze, Warszawa

2. Sejbuk Anna, Zjebas, Siedlce, x

3. Dubil Aleksandra, Rajd Źródeł Chodelki, Kłodnica Górna

 

TP 50 M

1.  Moszkowicz Paweł, Navigator, Kraków, x

2. Czechowicz Dariusz, Poranny Patrol / Dzikie Życie Run Team, Kraków

3. Gostomczyk Karol, Platinum Ubezpieczenia, Studzienice

4. Domin Tomasz, NightRunners+, Kraków, x

5. Stuglik Krzysztof, Legendary Seeker, Kraków, x

6. Kwitowski Piotr, Mazurskie Tropy, Warszawa, x

7. Łaski Tomasz, KInO Stowarzysze, Warszawa

8. Maryniak Mariusz, Irokez, Kraków, x

9. Waszczyk Bernard, Melestra, Warszawa

10. Mioduszewski Mateusz, UKA, Warszawa

11. Litewka Jacek, Drużyna Gabrysi, Wielka Wieś

12. Korzeniewski Łukasz, UKA  / RobimyJatke, Warszawa, x

13. Potoczny Piotr, Triathlon Jarosław, x

14. Gąsiorek Paweł, Złamane Wiosło, Zabrze, x

15. Dubil Michał, Rajd Źródel Chodelki, Kłodnica Górna

16. Dubil Bartłomiej, Rajd Źródeł Chodelki, Kłodnica Górna

17. Sapuła Zbigniew, Rajd Źródeł Chodelki, Ewunin

18. Kargol Marcin, Smashing pĄpkins / NBR Team, Otwock

19. Lenczowski Jan, team360stopni, Sulejówek

 

TP 25 K

1. Podraza Anna, UltraTarnów, x

 

TP 25 M

1. Marek Mirosław, InO.Maniak, Nowa Dęba

2. Oleksak Marek, Wydry Galicja, Jagiełła, x

3. Kruk Zbigniew, Wydry Galicja / Przeworska Grupa Biegowa, Gać, x

4. Skotnicki Krzysztof, Jarosław

5. Pajda Jaromir, Triathlon Jarosław, x

6. Ślusarek Dariusz, Bielsko – Biała

 

x – opłacone wpisowe

Regulamin 2018

1. Organizator
Hubert Puka
ul. KEN 6/19
37-450 Stalowa Wola
tel. 0 502 338 689

2. Termin, miejsce, program

16 – 18.03.2018, Pruchnik, powiat jarosławski

16.03 godz. 17.00 – otwarcie bazy
godz. 23.20 – odprawa TP 100
17.03 godz. 0.00 – start TP 100
godz. 8.30 odprawa TP 50
godz. 9.00 – start TP 50
godz. 10.00 start TP 25
dekoracja uczestników trasy 50 km po zebraniu pełnej obsady podium
18.03 godz. 8.00 – zakończenie imprezy, dekoracja zwycięzców (o ile będą w bazie)

3. Warunki noclegowe
Szkolna sala gimnastyczna i szkolny korytarz, uczestnicy zobowiązani są posiadać własne śpiwory i karimaty. W szkole znajdować się będzie prysznic z ciepłą wodą.

4. Trasy i sposób przeprowadzenia zawodów
TP 100
Trasa jest wyznaczona w postaci punktów kontrolnych. Kolejność zaliczania PK obowiązkowa. Start wspólny. Trasę można pokonywać indywidualnie lub w grupach. Uczestnicy maratonu, którzy z jakichś powodów będą zmuszeni przerwać rywalizację muszą samodzielnie wrócić do bazy maratonu, w przypadku zwiezienia z trasy nie będą klasyfikowani. Punkty kontrolne bez sędziów. Limit czasowy na pokonanie trasy 24 godziny. Mapy: turystyczna 1:50 000 kolorowa. Klasyfikacja: osobna dla kobiet i mężczyzn, bez podziału na kategorie wiekowe. Rajd jest zaliczany do Pucharu Polski w Pieszych Maratonach na Orientację.
TP 50 będzie rozegrane w formie scorelaufu. Limit 15 godzin.
TP 25 – Trasa bardzo prosta nawigacyjnie. Kolejność zaliczania punktów obowiązkowa. Limit 8 godzin.

Zasady klasyfikacji na wszystkich trasach: o zajętym miejscu decydować będzie czas pokonania trasy. Za brak każdego punktu kontrolnego zawodnik otrzyma karę czasową. na trasach TP 100 i TP 50 będzie to po 3 godziny za brak kazdego punktu kontrolnego. Na TP 25 będą to dwie godziny za brak każdego punktu.

5. Uczestnictwo i wyposażenie obowiązkowe
Warunkiem dopuszczenia do startu jest ukończone 18 lat i złożenie organizatorom pisemnego oświadczenia o starcie w maratonie na własną odpowiedzialność oraz o braku przeciwwskazań zdrowotnych. Osoby niepełnoletnie mogą wystartować po przedstawieniu pisemnej zgody rodzica.
Obowiązkowe wyposażenie: latarka, folia NRC, kompas, telefon komórkowy, apteczka (minimum: tabletki przeciwbólowe, bandaż, plastry). Za brak każdego z elementów wyposażenia obowiązkowego na uczestników może być nałożona kara czasowa.

Na trasie TP 100 uczestnicy dodatkowo posiadać muszą dzwonek lub grzechotkę. Posiadanie dzwonka lub grzechotki zaleca się także startującym na trasie TP 50.

6. Nagrody

TP 100: medale i puchary dla najlepszych, dla pozostałych dyplomy uczestnictwa
TP 50 i TP 25: puchary dla najlepszych, dla pozostałych dyplomy

7. Wpisowe i zgłoszenia
płatne do 08.03:
TP 100 – 65 zł
TP 50 – 55 zł
TP 25 – 20 zł
0d 09. 03. i w biurze zawodów:
TP 100 – 80 zł
TP 50 – 70 zł
TP 25 – 25 zł
Wpisowe dla zawodników lokalnych tj. zamieszkałych w powiatach jarosławskim, przeworskim i przemyskim:
TP 100 – 45 zł
TP 50 – 35 zł
TP 25 – 10 zł
Zwycięzcy RDS z 2017 roku są zwolnieni z wpisowego.
Do 08. 03. 2018 wpisowe płatne na konto
Hubert Puka
11 9430 0006 0032 1769 3000 0001
z dopiskiem RDS

Impreza zorganizowana będzie wg zasad non profit, ze składek uczestników.Oznacza to, że nie są one przychodem dla organizatora imprezy.

W ramach wpisowego
– nocleg od piątku do niedzieli w warunkach turystycznych, należy mieć własny śpiwór i karimatę,
– mapa i opis trasy,
– gorący posiłek i herbata na mecie,
– ubezpieczenie NNW

Zgłoszenia zawierające:
imię i nazwisko ,
miejscowość zamieszkania,
rok urodzenia uczestnika,
reprezentowany klub / zespół,
trasę,
numer telefonu używanego w czasie rajdu
należy nadsyłać pod adres mailowy
iego@op.pl

Zwrot wpisowego: do 08.03.2018 całość, w dniach 09.03 – 14.03 pomniejszony o 15 zł. Po 15.03 zwrot wpisowego nie przysługuje.

8. Protesty można składać w formie pisemnej lub ustnej do 24 godzin od zakończenia imprezy.

9. Postanowienia końcowe – W bazie imprezy obowiązywać będzie zakaz spożywania alkoholu.
– Maraton odbędzie się bez względu na pogodę. W przypadkach szczególnych organizator zastrzega sobie prawo do skrócenia trasy lub wydłużenia limitu czasowego.
– Obowiązuje zakaz używania urządzeń nawigacji satelitarnej GPS w celu innym niż rejestracja pokonanej trasy pod groźbą dyskwalifikacji.
– Zawodnicy pokonują całą trasę samodzielnie. Obowiązuje absolutny zakaz korzystania z zorganizowanej pomocy osób trzecich.
– Zawodnicy mogą uzupełniać napoje i żywność w napotkanych po drodze sklepach.
– Obowiązuje zakaz korzystania z jakichkolwiek środków transportu podczas pokonywania trasy. Stwierdzenie złamania tego zakazu spowoduje dyskwalifikację zawodnika.
– Zgłoszenie po terminie 11.03.2018 nie gwarantuje pełnych świadczeń.
– Uczestnicy zobowiązani są do przestrzegania przepisów ruchu drogowego.
– Za szkody wyrządzone wobec uczestników jak i osób trzecich organizator nie odpowiada.
– Ostateczna interpretacja regulaminu należy do organizatorów.